NA PRZYKŁADZIE

Posłużę się przykładem, by wyjaśnić ci, co mam na myśli, mówiąc, że płacz jest wartościowy. Opowiem ci o dziecku osiem- nastomiesięcznym, bo łatwiej uwierzyć w to, co się dzieje w tym wieku, niż w te same rzeczy, które dzieją się w mniej widoczny sposób we wczesnym okresie niemowlęctwa. Ta mała dziew­czynka została zaadoptowana, gdy miała cztery miesiące, a przed adopcją doświadczyła wielu nieszczęść i z tej przyczyny była szczególnie zależna od swej przybranej matki. Można powie­dzieć, że nie umiała wyobrazić sobie, tak jak to czynią szczęśliwe dzieci, że istnieją gdzieś dobre matki. Dlatego też trzymała się kurczowo przybranej matki, opiekującej się nią niezwykle troskli­wie. Stale potrzebowała obecności matki, która wiedziała, że nie może jej opuścić ani na chwilę.Kiedy dziewczynka miała siedem miesięcy zostawiła ją raz w dobrych rękach na kilka godzin lecz skutki były katastrofalne. Gdy miała osiemnaście miesięcy, matka postanowiła wyjechać na dwutygodniowy odpoczynek. Opowie­działa jej o tym wszystkim i zostawiła ją ze znajomymi, których dziewczynka dobrze znała. Większość tego czasu mała spędziła pod drzwiami do sypialni matki. Była zbyt zdenerwowana, by się bawić, i nie umiała zaakceptować nieobecności matki. Nie umiała też się smucić, była na to zbyt przestraszona. Można chyba po­wiedzieć, że dla niej świat zatrzymał się na dwa tygodnie. Kiedy matka w końcu wróciła, dziewczynka poczekała trochę, by się upewnić, że to co widzi, jest prawdą i wtedy zarzuciła matce ręce na szyję, pogrążając się cała w głębokim smutku i szlochaniu. Dopiero potem wróciła do swego normalnego zachowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website