WYSYŁANE INFORMACJE

Zastanówmy się, w jaki sposób nasze cia­ło wysyła informacje i jak są one odbierane przez innych. Warto przy tym podkreślić, że właśnie dzieci mają szczególnie silne, bo je­szcze <nie przytłumione, umiejętności prawi­dłowego odczytywania naszych intencji, nawet wtedy, gdy słowa przeczą informacjom zawar­tym w gestach, tonie głosu, mimice itp. Mówi się np., że dziecko dobrze wie kto z dorosłych lubi je rzeczywiście, a kto, pomimo przynoszo­nych zabawek, spieszczonych, zdrobniałych słów i głośnych zachwytów nie darzy go au­tentyczną sympatią. Podobnie zresztą i my wiemy, kto nas lubi, a kto nie, pomimo de­klarowanej w słowach przyjaźni. Po czym to poznajemy? Jakie sygnały pozawerbalne mają znaczenie dla stosunków międzyludzkich?

ŹRÓDŁO WIEDZY

Otóż źródłem jego wiedzy o prawdziwych ; intencjach matki (jak  potem okazało, do- : brze przez dziecko odczytanych — matka bo- < wiem chciała je ukarać) były ‚nadawane przez : nią sygnały pozasłowne. Matka miała znie- cierpliwiony, gniewny ton głosu, niezadowo­loną minę, a usztywniona postawa jej ciała wskazywała napięoie i gniew. A więc to za- ; chowanie, a nie słowa, były odebrane przez : dzieako i prawidłowos zinterpretowane.W porozumiewaniu się z innym człowiekiem znaczenie ma nie tylko strona werbalna, wy­rażona w słowach. Niekiedy więcej znaczq . informacje zawarte w tonie głosu, mimice, w spojrzeniu i gestach. Obserwując zachowa­nie, wygląd drugiego człowieka, możemy do­wiedzieć się o wiele więcej o ‚nim. samym, o    jego stosunku do nas, niż słuchając jedy­nie tego, co mówi.

DZIECKO JAKO ODBIORCA ZACHOWAŃ RODZICÓW

Niedawno obserwowałam bardzo charakterystyczną scenę dziejącą się pomiędzy matką. a czteroletnim synkiem. Mama z napięciem w głosie i niezadowoloną miną wołała: „No ; chodź, chodź tu do mnie, Tomeczku”. Dzie­cko stało jednak w „bezpiecznej” odległości i od matki, nie podchodziło do niej, a na jego ; twarzy wyraźnie malował się strach i niepew- ; ność. A przecież słowa matki można określić jako > przyjazne, wskazywało na to zaproszenie do zbliżenia się, o także zdrobnienie imienia : „Tomeczek”, o nie „Tomek”. Widocznie jed- ; nak.nie słowa były przez dziecko odbierane j jako ważne, skoro nie podchodziło. Skąd więc \ ono wiedziało, że (informacja zawarta w sło- ; wach matki, jej pozornie przyjazne zaproszę- : nie jest jednak mylące?

PRAWIDŁOWE ODCZYTYWANIE ZACHOWAŃ

Metodą prawidłowego odczytywania zacho­wań dziecka są stałe, codzienne obserwacje    jego działalności i poznawania przyczyn, które leżą u podłoża określonego zachowania dziecka. Innymi słowy, każda mama i ojciec powinni umieć odpowiedzieć na pytanie: dla­czego? .Dlaczego moje dziecko płacze w dniu swo­ich imienin, choć miało tyle przyjemności? Może je coś boli? Może jest zmęczone? Mo­że złośoi się, że nie potrafimy go zrozumieć?  A może jest smutne, bo goście już odchodzą?Może martwi się zepsutą zabawką?Możliwości odpowiedzi na pytanie „dlacze- i. xgo” są, jak widać, duże i tylko uważna, wie­lokrotnie przeprowadzona obserwacja włas­nego dziecka pozwoli na prawidłową odpowiedź.

OKREŚLONE EMOCJE

Warto więc uświa­domić sobie, że przypisując dziecku . jakąś określoną emocję jedynie na podstawie jed­norazowej powierzchownej obserwacji jego zachowania, możemy się mylić. A co za tym idzie, wnioski o rodzaju przeżywanej przez dziecko emocji mogą być błędne i czasem na­wet krzywdzące. Może tak być wtedy, gdy przypisując dzieoku inne uczucia, niż ono rzeczy-  wiście przeżywa, nie spełniamy jego potrzeb.Na przykład: dziecko płacze, ponieważ boi się i        czegoś, jest mu smutno, -a my karcimy je, gdyż wydaje nam się, że obserwowany płacz jest wyrazem złości. Dziecku było smutno, a my ukaraliśmy je, zamiast pocieszyć. Takie pomył­ki zdarzają się częściej, niż sądzimy. Czy i jak można im zapobiec?

UCZUCIA DZIECKA

Uczucia dziecka poznajemy więc poprzez uważne obserwowanie jego zachowania oraz porównywanie tego zachowania ze znanymi już wzorcami. W większości przypadków wnio­skowanie nasze jest prawidłowe. Ale czy zaw­sze? Skąd wiemy, że mamy rację? Że nie my­limy się, odczytując z zachowań naszych dzieci rodzaj przeżywanych przez nie emocji?Zastanówmy się nad takim zdaniem: „Tyle lat go nie widziałam, że jak przyjechał, popła­kałam się z radości”. Lub: „Tak się rozzłości­łam, że zaśmiałam mu się w nos”. Bądź: „Choć zwymyślałam go za to, co zrobił, to jednak w gruncie rzeczy byłam zadowolona dumna z niego”. A zatem płacz nie zawsze świadczy o smut­ku, a śmiech — o radości.

OKREŚLONE ZACHOWANIE

O     tym więc, że określone zachowanie (np. płacz) odpowiada określonej emocji (np. smut­kowi), dowiadujemy się poprzez świadomą analizę własnych uczuć. Wnioski, jakie nasu­wają się, odnosimy — poprzez analogię — do innych osób. Przebieg procesu myś!ervia i wnioskowania rodzaju uczucia dziecka można ilustrować następująco: jak mi było smutno, to płakałam, a więc skoro dziecko płacze, to znaczy, że jest mu smutno. Inny przykład: moja starsza có­reczka, jak była zła,’to rzucała lalkę na zie­mię; ponieważ Tomek cisnął na ziemię samo­chód, to znaczy, że też się złości.

UMIEJĘTNE ODCZYTYWANIE RÓŻNORODNYCH ZACHOWAŃ DZIECKA

Gdy dziecko płacze, mówimy: ono jest smutne. Dziecko rzuciło lalkę na podłogę, tu­pie nogami, krzyczy – mówimy: ono złości się. A jeśli uśmiechnęło się — to znaczy, że jest radosne. Czyli obserwując zachowania dziec­ka, poznajemy emocje, jakie ono odczuwa. Nasze informacje o tym, jakie emocje wy­rażane są poprzez określony rodzaj zachowa­nia, pochodzą między innymi z wiedzy o sobie samym albo z obserwacji innych ludzi. Każdy dorosły człowiek miał okazję wielokrotnie ob­serwować swoje, a także bliźnich, reakcje w chwilach smutku, gniewu czy radości. Opisu­jąc swoje uczucia, mówimy np.: „Tak mi było przykro, że popłakałam się’*, „Tok rozzłości­łam . się, że zwymyślałam go, że trzasnęłam drzwiami, że walnęłam pięścią w stół.

LICZNE BADANIA

Liczne badania wykazują, że dziecko przed­stawia w swoich wytworach przede wszystkim to, co je ‚interesuje, i tak np. chłopcy chętnie rysują samochody, samoloty, pociągi, żołnie­rzy, kosmitów, dziewczynki natomiast — kró­lewny w pięknych krynolinach, lale, kwiaty, domki w ogródkach.Rysunki większości dzieci sq radosne, wielo­barwne, bogate w treści, ozdobione wspania­łym słońcem. Bywają jednak prace smutne, szare, ubogie pod względem formy i treści. Autorzy takich prac wymagają szczególnego zainteresowania ze strony swych rodziców.Śledzenie rozwoju możliwości twórczych dziecka ułatwia ‘przechowywanie różnorodnych jego proc przez dłuższy czas. Umożliwia to porównywanie aktualnych wytworów z daw­nymi. Stanowi też zachętę dla dziecka do sta­rannej pracy.


INNA METODA

Inną metodą, służącą poznaniu dziecka, jest analiza jego wytworów, tj. różnorodnych ma­terialnych efektów jego działalnością Mogą to być rysunki, wycinanki, ulepianki, różne kon­strukcje i budowle z klocków czy babki z pia­sku. Analiza tych prac może dostarczyć wielu cennych informacji o rozwoju psychoruchowym dziecka, zwłaszcza o jego sprawności manual­nej, koordynacji wzrokowo-ruchowej, zaintere­sowaniach, uzdolnieniach, wyobraźni, zdol­ności do koncentracji uwagi, wytrwałości, wie­dzy o otaczającym świecie i stosunku dziecka do niego.Analizując pracę dziecka, możemy poznać np., jakie tematy dominują w jego rysunkach, jakich używa ono barw, jak radzi sobie z róż­nymi trudnościami podczas budowania czy konstruowania, jakie czyni postępy w zakre­sie różnych działań.