ROLA ZABAWY

Zabawa odbywa się w przestrzeni między dzieckiem a matką. Ta przestrzeń ma wiele wspólnego ze zmianą, która przycho­dzi, gdy dziecko zwykle złączone z matką czuje, że matka jest od niego oddzielona, jest częścią świat zewnętrznego, „nie – ja”.Zabawa rozwija się w tej przestrzeni, dając dziecku możność przeżycia oddzielenia bez oddzielenia, a to staje się możliwe, gdy połączenie z matką zostaje zastąpione przystosowaniem się matki do potrzeb dziecka. Inaczej mówiąc, zapoczątkowa­nie zabawy jest związanie z przeżyciami dziecka, które zaczę­ło ufać swojej matce.Zabawa może stać się szukaniem prawdy o sobie. We wczes­nej fazie może się to zmienić w swą odwrotność, bo o zabawie, tak jak o mowie, można powiedzieć, że służy nam do ukrywania naszych myśli, jeśli rozumiemy przez to myśli głęboko ukryte. Tłumiona część nieświadomości musi pozostać w ukryciu, ale każdy człowiek chce poznać jej pozostałą część. Zabawa zaś, tak jak i sny, służy poznawaniu siebie.

WYSIŁKI DZIECKA

W wysiłkach dziecka, by utrzy­mać tę jedność, zabawa staje się alternatywą zmysłowości. Wia­domo, że kiedy niepokój staje się stosunkowo silny, zmysłowość jest wtedy przymusem, a zabawa nie jest możliwa.Podobnie, gdy spotykamy dziecko, u którego rzeczywistość wewnętrzna oddzielona jest od rzeczywistości zewnętrznej, czyli dziecko, które ma w tym względzie podzieloną osobowość, wyraźnie widzimy, w jaki sposób normalna zabawa (jak zapa­miętywanie i opowiadanie potem snów) staje się jednym z czyn­ników integrujących osobowość. Dziecko z tak silnym rozszczepieniem osobowości nie może się bawić albo nie umie się bawić w ogólnie przyjętej formie. W chwili obecnej (1968 rok) dodałbym kilka uwag:Zabawa jest z natury działaniem twórczym. Zabawa jest zawsze podniecająca, bo wiąże się z istnieniem płynnej granicy pomiędzy tym, co subiektywne, a tym, co jest postrzegane obiektywnie.

PRAKTYKI RELIGIJNE

Zabawa, tak samo jak praktyki religijne i tworzenie sztuki, dąży na rozmaite, choć pokrewne sposoby, do zjednoczenia i ogól­nej integracji osobowości. Zabawę można na przykład rozumieć jako nić łączącą stosunek jednostki do rzeczywistości wewnętrz­nej z jej stosunkiem do świata zewnętrznego.Patrząc z jeszcze jednego punktu widzenia na to bardzo zło­żone zagadnienie, można powiedzieć, że właśnie w czasie zaba­wy dziecko integruje psychikę z ciałem.Warto byłoby w tym świetle zbadać problem masturbacji czy innych doznań zmysłowych wraz ze świadomym lub nieświado­mym fantazjowaniem, które im towarzyszy i porównać to z pra­wdziwą zabawą, którą władają świadome czy nieświadome myśli, a pokrewne czynności fizyczne są w stanie uśpienia lub zostały włączone w treść zabawy.Kiedy mamy do czynienia z dzieckiem, którego przymusowa masturbacja jest pozornie pozbawiona fantazjowania lub z dzieckiem, którego przymusowe fantazjowanie jest pozor- n i e pozbawione miejscowego czy ogólnego podniecenia cieles­nego, to dopiero wtedy widzimy wyraźnie, że w zabawie występuje zdrowa tendencja do jednoczenia dwóch aspektów życia: fizycznego i psychicznego.

WZBOGACAJĄC SIEBIE

Wzbogacając siebie samych, dzieci zaczynają stopniowo dostrzegać bogactwo otaczającego je świata. Zabawa jest ciągłym dowodem pomysłowości i żywotności dziecka. Swoją rolę mają tu ludzie dorośli, kiedy dostrzegają wielkie znaczenie zabawy i kiedy uczą dzieci tradycyjnych gier. Nie mogą jednak hamować ani psuć własnej inwencji dziecka. Dzieci początkowo bawią się same albo z matką, nie od razu są im potrzebni koledzy. Dziecko pozwala innym na niezależną od niego egzystencję głównie poprzez zabawę, w której inne dzieci dopasowują się do uprzednio wyrażonych ról. Tak jak niektórzy dorośli ludzie zjednują sobie przyjaciół w pracy, a z innych czynią wrogów, drudzy zaś latami siedzą w domu i tylko zasta­nawiają się, dlaczego nikt ich nie chce, tak dzieci czynią sobie wrogów i przyjaciół w czasie zabawy, poza nią przychodzi im to z trudem. W trakcie zabawy zaczynają powstawać początki związków uczuciowych, dzięki którym mogą rozwijać się więzi społeczne.

ŹRÓDŁO DZIECIĘCEJ ZABAWY

Nie jest to jednak miejsce na udowodnienie tezy, że niepokój jest źródłem dziecięcej zabawy. Ważne jest natomiast to, co z niej wynika w praktyce. Tak długo, jak dzieci bawią się tylko dla przyjemności, można je poprosić, by przestały, kiedy na­tomiast zabawa łączy się z niepokojem, nie możemy dziecka od niej oderwać, nie powodując jego rozpaczy, faktycznego niepo­koju lub powstania nowych form obrony przed lękiem (takich jak masturbacja czy fantazjowanie). Dzięki zabawie dziecko zdobywa doświadczenia, a zabawa wypełnia ogromną część jego życia. Człowieka dorosłego bogacą zarówno przeżycia zewnętrzne, jak i wewnętrzne, ale dziecko odkrywa bogactwo głównie w zabawie i fantazjowaniu.Tak jak osobowość dorosłego rozwija się dzięki jego doświadczeniom życiowym, tak osobowość dziecka kształtuje się poprzez jego własne zabawy lub zabawy wymyślone przez inne dzieci i doro­słych.

SPOŁECZNY WKŁAD

Dopilnujmy, byśmy nie lekceważyli społecznego wkładu, który dziecko wnosi poprzez fakt, że wyra­ża swoją agresję w zabawie, zamiast w chwili wściekłości. Może nam się nie podobać to, że ktoś nas nie lubi czy nienawidzi, ale nie wolno nam lekceważyć tego, co stanowi podstawę dyscypliny wewnętrznej, jeśli chodzi o agresywne odruchy.Łatwo jest dostrzec, że dzieci bawią się dla przyjemności, ale dużo łatwiej zauważyć, że bawią się, aby ujarzmić lęk czy zapa­nować nad myślami i impulsami, które – jeśli się nad nimi nie zapanuje – prowadzą do niepokoju. Niepokój jest czynnikiem zawsze obecnym w dziecięcej zabawie, a często jest czynnikiem wiodącym. Nadmiar lęków prowadzi do przymusowej zabawy czy zabawy powtarzającej się lub do zbytniego poszukiwania przyjemności, związanej z zaba­wą. Jeśli lęki są zbyt silne, to zabawa przerodzi się w zaspokojenie zmysłowe.

AGRESYWNE UCZUCIA

Czuje wtedy, że dobre środowisko powinno tolerować agresywne uczucia, jeśli są one wyrażone w formie, która jest mniej więcej do przyjęcia. Trzeba zaakceptować fakt, że agresja jest wpisana w strukturę osobowości dziecka, a dziecko czuje się nieuczci­we, jeśli ukrywa się i zaprzecza czemuś, co jest jego częścią. Agresja może być przyjemnym uczuciem, ale jest nieodłącznie związana z zadawaniem bólu, rzeczywistego lub wymyślonego, innej osobie i dziecko nie może tej komplikacji uniknąć. Do pew­nego stopnia radzi sobie z tym problemem już u jego źródła, godząc się na wyrażenie agresywnych uczuć w formie zabawy, a nie po prostu wtedy, gdy poczuje złość. Innym rozwiązaniem jest spożytkowanie agresji w działaniach, których ostatecznym celem jest coś twórczego. Ale wszystko to można osiągnąć sto­pniowo. Jaka jest nasza rola?

DLACZEGO DZIECI SIĘ BAWIĄ?

Dzieci znajdują przyjemność we wszystkich doświadczeniach fizycznych i emo­cjonalnych związanych z zabawą. Możemy powiększyć zasób tych doświadczeń, dostarczając dziecku materiałów i pomysłów, ale lepiej chyba uczynić tu za mało, niż za dużo, bo dzieci umieją z łatwością wynaleźć przedmioty do zabawy i wymyślać gry, a wszystko to sprawia im ogromną radość. Zwykle mówi się, że w zabawie dzieci „wyrzucają z siebie nienawiść i agresję”, tak jakby agresja była czymś złym, czego należałoby się pozbyć. Jest to częściowo prawda, bo dziecko tak właśnie może odczuwać dławioną w sobie złość i konsekwencje przykrych przeżyć. Lepiej byłoby jednak wyrazić to w inny spo­sób, mówiąc, że dla dziecka cenne jest odkrycie, iż można w znanym sobie środowisku wyrazić agresywne impulsy czy nienawiść, a środowisko nie odpłaci nienawiścią i gwałtem.

WDZIĘCZNOŚĆ PRZYPADKOWI

Pewnego dnia odkrywają, że nienawidzą się jak pies z kotem, a wtedy być może będą w stanie się pokochać. Nie jest to z pewno­ścią prawda we wszystkich wypadkach, ale kiedy dwoje dzieci chcąc nie chcąc musi znosić swoje towarzystwo, to nawet nie są pewne, czy wybrałyby tę znajomość. Kiedy zostanie wyrażona nienawiść, wtedy jest szansa na zaistnienie miłości. Nie możesz więc przyjmować za pewnik, że twoje dzieci-bliźnięta zechcą razem spędzić swoje życie.Mogą, ale nie muszą, i może nawet będą wdzięczne tobie albo jakiemuś przypadkowi, takiemu jak na przykład odra, za rozłą­czenie ich, bo łatwiej stać się pełną osobowością samemu niż w towarzystwie swojego brata bliźniaka.Dlaczego dzieci się bawią? Oto kilka przyczyn. Są one oczywiste, może jednak warto im się przyjrzeć. Większość ludzi powiedziałaby, że dzieci bawią się, bo lubią to robić i trudno temu stwierdzeniu zaprzeczyć.

SZCZEGÓLNA SYMPATIA

Kiedy podniesie się z wózka jednego bliźniaka, drugi może poczuć się zagubiony i oszukany. W tym właśnie tkwi problem, który może mieć każde dziecko, a który bliźniacy mieć muszą i umieją sobie z nim poradzić tylko wtedy, gdy my będziemy postrzegali ich jako dwie różne osoby. Kiedy w późniejszym okresie bliźnięta będą całkiem pewne swojej tożsamości, mogą wykorzystać fakt podobieństwa i dopiero wtedy, a nie wcześniej, przyjdzie czas na żarty i zabawy w stylu „wzięli mnie za mojego brata bliźniaka”. Na koniec nasuwa się pytanie: Czy bliźnięta się lubią? Odpo­wiedzieć na to mogą one same. Często mówi się, że darzą się szczególną sympatią, ale z mojego doświadczenia wynika, że należałoby się bacznie przypatrzeć tej sprawie. Bliźnięta często godzą się na swoje towarzystwo, lubią bawić się razem, a nie lubią, by je rozdzielano. Trudno jednak uwierzyć, że się kochają.